HTML

niedziela, 29 października 2017

Dziś na wstępie chciałem napisać o wierszu, na który chwilę temu wpadłem (wena mi go przybliżyła).
Zdaję sobie sprawę, że może być nad wyraz pesymistyczny i taki mroczny i ociekający sarkazmem.
Po prostu - prawdą. Ocenę tą jednak pozostawiam Wam, moim czytelnikom.
Niebawem nadejdzie kolejna rocznica (2 rok), odkąd prowadzę tego bloga. Chociaż miałem momenty upadku i zniechęcenia (tzn. braki weny) oraz wiele innych czynników i powodów - braku moich postów, to wciąż staram się pisać swoje pisma na łamach tego bloga.
Nie przedłużając, o to przedstawiam Wam mojego posta.
Z wyrazami szacunku,
Shadows213

.....

Gdzie się podział ten dom?
gdzie rozpłynął się ten spokój?

Odszedł on,
zgasła ta zielona, niebańska przystań
tak bliska człowiekowi - bliskiemu, Tobie....?

Jedynie sztorm rozszerza się coraz bardziej
tym bardziej im cała nadzieja - dogasa
rozpłynęła się ona - w nicość.

Gdzie udałeś się dziś - człeku?
Czy wciąż zmierzasz ku bogactwu?
Czy wciąż go pożądasz?

Wyprzedając się,
zupełnie i całkowicie.
Całkiem nowemu i nowoczesnemu
niebezpieczeństwu....?

Czy porzucasz - dzisiejsze bezpieczeństwo
kosztem ślepej idei?

Jak rozróżniasz głupotę i mądrość?
od czasu - rzeczywistego - tak realnego.

W końcu gdzie zmierzasz swym tokiem dziś?
W świecie pełnym złudzeń i nieustannemu galopowi ku śmierci
czy to przemijanie?
Czy to gasnący, tlący ogień w zniczu?

Może sen pozostanie tylko domem
szkoda, że nierzeczywistym, urojonym
tak wymarzonym i naraz tak odległym - we wspomnienia i marzenia....

Tylko jedno pozostanie całkiem niezmienne - pytanie
Gdzie jest mój dom? Moja nirwana, moje oczyszczenie - moje katharsis.

Szukam Go... wciąż i wciąż....
Jest on tak bliski, a zarazem tak daleki...
Jak sen.

środa, 11 października 2017

ZASNĄĆ....

Zasnąć
śnić o szczęśliwych
dobrych marzeniach

Śnić o braku gorzkich łez
wylanych
o braku łzawych
pustych słowach - próżno zawieranych przyjaźniach.

Zasnąć
Zasypiam
ukojony niebiańskim spokojem
bez trosk
bez zmartwień

By odnaleźć w sobie uspokojenie od znoju teraźniejszego i przyszłego
By czas mógł pozostać i zatrzymać się - choć na ten jeden moment.

Zasnąć,
śnić o wysokich wniesieniach
o piennych górach
o szeleszczącym lesie
o przyrodzie - bogatej w faunę i florę.

Zasypiam,
odczuwając zew wolności - powiem wiatru
spienionych fal - zmierzających ku brzegowi.

Zasypiam,
Śniąc o tym wszystkich
o własnych niedoskonałościach
o własnych problemach

Uciekam jak tchórz, by znów zanurzyć się białym i bezkresnym śnie....
Chyba tak

środa, 4 października 2017

Witam,
Na wstępie chciałbym ogłosić, że mam wenę na nowy cykl moich wierszy - Czterech Porach Poku.
Dziś będzie o Jesieni - nieszczęsna pora.....

I dlatego mam zaszczyt wszystkich Was zaprosić do czytania.

Z wyrazami szacunku,
Shadows213

CZTERY PORY ROKU  - CZ.I. "JESIEŃ"

Cóż za nieszczęsna
pora roku - Ta

Cóż za nieszczęśliwa
W pełni zimna i deszczowa.
Taka posępna
czasem różnobarwna
Gdy nadeszła - zmieniła swój obieg
na późny.

Cóż za rozróżnienie
cóż za kontrast
raz jest ciepło, a raz - zimno
raz jest wietrznie, a raz - pusto - chłodno
i deszczowo bywa - sucho.

Mimo to, sen - stopniowo ogarnia
mniej słońca i życie zwalnia swój bieg.

Jesień, Jesionowo - wokoło liście pospadały
kasztany - przyozdobiły polne krawężniki
gdzieniegdzie żołędzie - też przybędą...