HTML

niedziela, 24 grudnia 2017

.....

Wyschnięte na kartce papieru
wyschnięte pojedyncze słowa
wyschnięte pojedyncze myśli i uczucia...

Wyświechtane przez pamięć
dawne znoje
wyświechtane przez serce
dawne uczucia
wyświechtane przez rozum
dawne - pomysły...

Wysyłane - z całych sił marzenia
wysyłane - donikąd myśli
wysyłane - rzeka łez

Pełnych przygnębienia
pełnych porażek
pełnych samotnych myśli - tak osamotnionych - samemu sobie...

Donikąd marzenia
donikąd cele - do zrealizowania
donikąd nadzieje, które pozostały... jeszcze....

O tak,  atrament wciąż wszystko przyjmuje i ma się dobrze
przyjmuje lęki
przyjmuje momenty upadku i chwile spadku... Wołania o pomoc....

Bez kształtne 
bezszelestne
bez słowne
bez głosu...


piątek, 22 grudnia 2017

....
Z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia i radosnego oczekiwania na Boże Dziecię. Składam wszystkim moim czytelnikom z 4 stron Świata, by spokój i rodzinne ciepło ukoilo wszelka nienawiść i gniew. Aby świat mógł w ciszy i w rodzinnym gronie odkrywać tajemnicę narodzin Syna Bożego. 
Święta nie są tylko czasem obdarowywania się wzajemnie, ale przede wszystkim tajemniczości, zagadek i magii - całkiem zwyczajnych, ludzkich powinności - uczuć.
Tego wszystkiego w głębi serca składa Wam autor bloga, 
Shadows213

wtorek, 19 grudnia 2017

BIEC....

Biec
gdziekolwiek
biec
dokądkolwiek
byle zdążyć
byle odebrać
byle zabrać - z przed nosa.

Biec
w wyścigu szczurów
po zwycięstwo
krótkie
takie bezbarwne
takie bezuczuciowe
takie chwilowe
takie ahumaniarne

Biec
uciekać
bez powodu
bez celu
zniknąć
za ścianą
za oknem
za lustrem.

Biec
Biec
drogo, nie masz końca
drogo, nie jesteś bezkształtną masą
drogo, jesteś mną
taką niepewną
taką różnorodną.

Biec,  biec, bez kresu. Bez oznakowań, jak w labiryncie
zgubionych ścieżek
tajnych uliczek i komnat
takich podświadomych
z czystego wrażenia....


środa, 6 grudnia 2017

KROCZĄC ZA DNIA...

Kroczą widma za dnia
kroczą widma o zmroku
Kroczą one za każdym razem
kroczą one krokiem w krok.

Kroczy człowiek
przez żywot.
Upada,
na kolana
podnosi się z nich - nie poddając się.

Kroczą smutki i radości
kroczą zalety i wady
kroczą one za człowiekiem
trzymając go - nieustannie ściskając go

Z całej siły....

Kroczę więc dnia na dzień.
Rozważam każdy swój krok,
każdy swoje potknięcie
każdy upadek swój.

Usycham, zasypiam i wciąż kroczę
za każdym, za nawet maleńkim
i dużym błędem.
Nie poddaję się - z całym sercem, z całym jego bólem.

Z całym jego bagażem doświadczeń....

Eh.... kroczę, więc coraz to wyżej i wyżej
coraz to wyżej sięgam gór...
Eh.... kroczę, więc coraz to bardziej i bardziej
staczam się, coraz to niżej sięgam dna....

Za to refleksja rozpościera się z każdym słowem
i kroczy ona wciąż
jest za mną
i wciąż przede mną.

Kroczę wciąż ze swoim losem
ze swoim przeznaczeniem,
ze swoim memento mori
ze swoim celem....