HTML

piątek, 19 czerwca 2020

ŚWIT NAD FALAMI SZTORMU.

Cóż to za spienione fale
przybliżają się do lądu - tego.
O świcie - ściągają,
wraz z wiatrem
nieprzebytym.
Utkanym przez widmo kropli,
co z morza - zbierają.
Ku lądowi,
bladym plażom
ku skałom - przybrzeżnym.
By wypełnić swoje przeznaczenie,
swoją drogę
swoją pracę.
By połączyć się - nierozerwalnie,
w obraz
- wizualno - dźwiękowy.

wtorek, 23 lipca 2019

KORONA KRÓLÓW....

Na skroni władcy
znajduje się korona
szczerozłota i potężna.

Na skroni przywódcy
odbija się majestat,
siła przywództwa.

Korona władzy lśni 
z mocą i siłą 
zależną.

Od postaci opiekuna
i stróża - królestwa,
co chronić - przed Bogiem - przyrzekał.

Z głosem i spojrzeniem 
w górę wzniesioną 
jak modły przed potężnym stwórcą.

Ojca wszechpotężnego
Ojca wszechmocnego,
sprawiedliwie osądzającego - przewinienia.

Korona władzy - symbolu urzędu
odnów siłę i wolę, by ponownie,
zjednał się lud - usłużny. 

Bowiem miłości i życia
wciąż pragniesz - zawierzyć
i umocnić na sile jednostek - w czystą złożoność... Integralną. 


czwartek, 17 stycznia 2019

Jak dobrze wrócić z wena, natchnieniem.
Jak dobrze znów poczuć powód do dalszego tworzenia.
Jak dobrze znów zacząć tworzyć i pisać do Moich Drogich Czytelników.
Mam nadzieję, że zjawilem się tutaj na dłużej.
Jestem pewien, że Nowy Rok i nowe dnie przyniosą kolejne dowody do dumy.
Z wyrazami szacunku,
Shadows213.
.....

Nad równina wznosi się
Piękny krajobraz.
Po srebrzane dachówki
Ciemno - złote
Dachy, nadają piękne wzory
Chronią przed słońcem - gorąca.

Pod dachem,
Umieszczono gmach
Żółto pomalowany.
Odrestaurowany i odnowiony.
Nowe piękne domostwa,
Kuźnia talentów i mądrości.

Nieopodal wznosi się
Czarno - czerwony komin.
O wzroście, jak okiem sięgnąć
Wyżej i wyżej.

Ułożony na kępie trawy,
Zieleń rozchodzi się wokół.
Słysząc szelest liści i czując -
Ruchy trawy.

Za mną cisza, otulona
Senna i spokojna.
Pięknie niegdyś było przyjść
zjawić się i żyć tą chwilą.
Bo czas się zmienia.
A wszystko inne jest stale i niezmienne.

wtorek, 30 października 2018

Witam serdecznie moich czytelników,
Piszę do Was powyższe słowa, aby powiedzieć, że chcę się z Wami pożegnać. 
Moja wena gdzieś się wyparowała. Przyszła wena na coś innego.
Postaram się coś kiedyś coś sklecić, ale na tą chwilę. Pragnę się z Wami z wielką przykrością i ubolewaniem powiedzieć - Do zobaczenia niebawem.
Chciałbym lepiej się wytłumaczyć o celu mojej długiej nieobecności, ale nie potrafię.
Za to niebawem mam zamiar wydać coś zupełnie innego. 
Jakby co mam w pamięci dobro tego bloga i dlatego na nim będę umieszczał wszelkie informacje - co dalej. 
Tak więc, do zobaczenia wkrótce.
Skruszony autor, Shadows213.

czwartek, 27 września 2018

MARTWICA....

Ach ta martwica - gwałtowna,
taka próżna,
taka różna,
taka odmienna, niestała.

Ach ta martwica - utrwalona,
w prawie - niespójnym,
nierealnym
tak archaicznym - tak zeszłym.

Ach ta martwica
Co woła o pomstę do nieba,
co ma zapotrzebowanie
ma utrwalenie - umocnienie znikąd.

Ach ta martwica,
gnuśna i pokraczna,
próżnie gadatliwa.
Próżnie nużąca.

Ach ta martwica,
co utrwalasz swoje prawa,
na kawałku martwego papieru - odrzuconego
i pozbawionego wigoru - spełnienia.

Ach ta martwica,
Spisujesz i marzysz o wielkiej potędze,
co znika jak dym nad świeczką,
co rozpływa się, jak szara rzeczywistość - dotknięcie magicznego styku - tego marzenia i nadziei....

Ach te niespełnione marzenia i sny o byciu czymś wielkim.
Jak być twórcą i posiadać wiarę w swoją przyszłość,
acylowaną w granicach pamięci,
Twórczą i nieodkrytą.
Nieprzejednaną, skrytą w pieczęciach zmurszałych kawałkach marmuru i skały.

Odznaczonych przez setki, tysiące dłoni i nóg, które wcześniej się wznosiły i unosiły się coraz to wyżej i wyżej....

niedziela, 9 września 2018

GDYBYM BYŁ..

Gdybym był motylem?
Sięgnąłbym nieba - dotknąłbym słońca, księżyca i gwiazd.
Gdybym był motylem?
Schroniłbym się przed złem, troskami i smutkiem - w Twoich dłoniach.
Gdybym był motylem?
Rozwinąłbym swoje kolorowe skrzydła. Poleciałbym tam gdzie nie byłoby masek, trybików jak w maszynie codzienności. Nie byłoby sznurków nadających zmiany - marionetkom.
Gdybym był - tylko i aż motylem?
Byłbym sobą i tylko sobą. Przez ten krótki moment.

Gdybym był porywem wiatru - cichym, spokojnym - prochem, cieniem.
Gdybym był porywem wiatru. To bym był zaciosanym kawałkiem kamienia - pięknym kawalątkiem przedmiotu - w cudzie wykończonym.
Gdybym był porywem wiatru. Zmierzchem i rozwinięciem. Ruchem prze kartkującym stronice zeszytów, książek - wspomnień zatartych przez rzeczywistość.
Gdybym pozostał tylko porywem wiatru. To bym był całością i sobą - całkowitą, bez strachu i przerażenia - bez sztuczności. Żyłbym wolny.

Czy jestem tym? Kim może mógłbym być - gdybym był Tobą? Ale nie, jestem sobą. 

sobota, 1 września 2018

MARIONETKI...

Co grywają swoje role - na scenie
jakby były na sznurku.
Co ukrywają swoje emocje - swe uczucia
jakby były kukłami.

Marionetki, ach te marionetki.

Pełny świat zaczarowanych marionetek
pełny świat oczarowanych pustaków
bez marzeń, zachwytu z prostoty
bez pasji i wiary, w swoje siły wolności.

Marionetki, ach te marionetki.

Ślęczą długo przy odbiornikach
medialnych i puszce propagandy,
wysuszają swe umysły,
zaciemniają własny obraz.

Marionetki, ach te marionetki.

Wiara w kłamstwo się utrzymuje,
bo ją za prawdę nie postrzegają.
Tylko pielęgnują żywe złudzenia,
w wyprane i wysuszone steki bzdur.

Marionetki, ach te marionetki.

Dostają uprawione i uprawnione
narkotyki, by żyć i wciąż narzekać
na czyjeś wybory i braki własnego zrozumienia,
bo tak zostali wytresowani jak zwierzęta - szczekające pudle...




wtorek, 28 sierpnia 2018

ZEFIR...

Być czy nim nie być?
Tą odskocznia od szarości.
Tą całkowitą wolnością.
Tą siłą życia.
Tą oazą i fontanną źródlaną.

Czy mogę być po prostu Zefirem?
Tym usposobieniem wolnego Ja.
Tym żywym przykładem Siebie.
Tym żywym wojownikiem - walczącym ze Swoim zmierzchem.
Tym nieustępliwym bogatym wnętrzem.

Czy Nim jestem?
Wojownikiem?
Czy też spokojnie oczekującym - na moment swojej szansy
Na coś nowego, na coś nieznanego.
Czy może mam w sobie bogactwo różnorodności - ukrytego siłacza.

Siłą porywistego wiatru - bez ograniczeń
bez zahamowań
bez kresu - do oddziaływania tłumu - sztucznej większości.

Sternikiem - szukającego własnego ujścia,
mocującym liny o żagle wschodzącego słońca.
Szeroko pojętą wolnością - Swą...

niedziela, 26 sierpnia 2018

NAD NIEBEM...

Nad rozgwieżdżonym niebem
nad pięknie zdobionym granatem,
władzę nad snem zdobył księżyc
władzę nad spokojem - ścielę i zbiera piękna zorza gwiezdna.

By dostać i otrzymać - ten chwilowy spokój,
by dostać i otrzymać - ten wewnętrzny głos - zatrzymania i snu.

Nad błękitem - chwałę dnia zdobyło słońce - by rozłożyć blask i siłę zdobywania nowych doświadczeń.
Nad rozłożonym niebem - nowe dnie i nowe noce - przeplatają się wzajemnie, wzajemnie się oddziałują.

By ustalać nowe podziały
by ustalać nowe równania względem równowagi - siebie wzajemnie równoważąc.

Tak doskonały jest wszechświat - co nadaje powód i skutek - niebu.


sobota, 4 sierpnia 2018

JAK....?

Jak ostudzić gniew?
Jak ostudzić złość?
Jak pokonać złe sny?
Jak pokonać złe noce i przykre poranki?
Jak przekonać siebie, by żyć?
Jak przekonać siebie, do zmiany swego losu tchnienie?
Jak...?
Jak...!?

Jak powstrzymać krople łez - spływające po policzku?
Jak powstrzymać gorycz porażki?
Jak zatrzymać ruch dłoni?
Jak zatrzymać kolejny krok w nieznane?
Jak podnieść czoło, by sięgnąć nieba?
Jak podnieść się z dna?
Jak...?
Jak..!?

Jak się uśmiechnąć - cynicznie?
Jak się uśmiechnąć - grając role teatralne - w sztuce marionetek?
Jak być sobą?
Jak być sobą - a nie kimś innym?
Jak rozjaśnić swoje smutki - uśmiechem?
Jak rozjaśnić swoją trwogę, niepewność - spojrzeniem?
Jak...?
Jak...!?

wtorek, 31 lipca 2018

....

Prawdziwą siłę miłości poczuć
- odczuć
odkryć i odnaleźć się,
wśród kłosów zbóż,
wśród czarnej ziemi
urodzajnej, bogatej, żyznej - gleby.

Wśród strumyka
co rwące dłonie
odkłada i kładzie
wolno na swojskiej
polanie - wzdłuż bogatej
ziemi ojczystej.

Wśród łanów
zieleni - kęp
trawy porośniętej
na łące
i wokół szeleszczącego
lasu.

Taka jest prawdziwa
moc i siła
prawdziwej odwagi,
by raz to kolejny raz
odrodzić się,
by powtórnie ukształtować
życie z dnia na dzień,
by po raz kolejny
zakosztować smaków życia.

Bo życie jest słodyczą,
gdy zaznajamia się - z przekartkowaniem
stronic w kalendarzu,
z odkrycie kolejnych już minut
sekund, chwil
w tym niebycie - szaleństwa
w tej nierzeczywistości.

sobota, 14 lipca 2018

....

Słowa w cień
usunięte,
Uschnięte
pozostawione
samemu sobie.

Jak morze
przybliża i oddala się
z każdym przypływem
z każdym serca biciem
z nieustannym marzeniem.

By pozostać
by osunąć się
poza krople deszczu
poza krople wody w wodospadzie,
by ostudzić emocje, zmiękczyć uczucie.

Jak troska
o życie
o kolejny rzut koską
o kolejną odkrytą kartę
i rzut monetą.

Zamartwienie,
snu zanurzenie
ochrypłe zaniechanie
tak płytkie
te rozczarowanie.

Jakby cel
odległy był
o setki mil
nieuchwytny
poza zasięgiem dłoni.

wtorek, 10 lipca 2018

Tym razem będzie coś innego. Coś zupełnie innego. Magia doznania. Magia umysłu i mojego wnętrza. Będzie bardziej spokojniej. Odprężająco. 
A zatem zapraszam do czytania.
Shadows213

....

Na wieczornym niebie
świecą gwiazdy
jak żarówki jarzeniowe,
jak lampy mijane
podmiejską drogą.

Na wieczornym podole
horyzont łączy się,
z morzem
i odbitym księżycem
tak sennym.

O wieczornej porze,
dwójka zakochanych
obdarza się
tkliwością i troską
jak muśnięcie motyla.

Jakby pieścili
utrzymaną w jednej chwili,
tą melodię
grywalną
przez ich serca i ich dusze.

Wnet, magia przemija
gasną gwiazdy wieczorne,
kierunku - milosne
zachodzi księżyc - noc przemija.
Nadchodzi nowy, nieznany dzień....