HTML

czwartek, 27 września 2018

MARTWICA....

Ach ta martwica - gwałtowna,
taka próżna,
taka różna,
taka odmienna, niestała.

Ach ta martwica - utrwalona,
w prawie - niespójnym,
nierealnym
tak archaicznym - tak zeszłym.

Ach ta martwica
Co woła o pomstę do nieba,
co ma zapotrzebowanie
ma utrwalenie - umocnienie znikąd.

Ach ta martwica,
gnuśna i pokraczna,
próżnie gadatliwa.
Próżnie nużąca.

Ach ta martwica,
co utrwalasz swoje prawa,
na kawałku martwego papieru - odrzuconego
i pozbawionego wigoru - spełnienia.

Ach ta martwica,
Spisujesz i marzysz o wielkiej potędze,
co znika jak dym nad świeczką,
co rozpływa się, jak szara rzeczywistość - dotknięcie magicznego styku - tego marzenia i nadziei....

Ach te niespełnione marzenia i sny o byciu czymś wielkim.
Jak być twórcą i posiadać wiarę w swoją przyszłość,
acylowaną w granicach pamięci,
Twórczą i nieodkrytą.
Nieprzejednaną, skrytą w pieczęciach zmurszałych kawałkach marmuru i skały.

Odznaczonych przez setki, tysiące dłoni i nóg, które wcześniej się wznosiły i unosiły się coraz to wyżej i wyżej....

niedziela, 9 września 2018

GDYBYM BYŁ..

Gdybym był motylem?
Sięgnąłbym nieba - dotknąłbym słońca, księżyca i gwiazd.
Gdybym był motylem?
Schroniłbym się przed złem, troskami i smutkiem - w Twoich dłoniach.
Gdybym był motylem?
Rozwinąłbym swoje kolorowe skrzydła. Poleciałbym tam gdzie nie byłoby masek, trybików jak w maszynie codzienności. Nie byłoby sznurków nadających zmiany - marionetkom.
Gdybym był - tylko i aż motylem?
Byłbym sobą i tylko sobą. Przez ten krótki moment.

Gdybym był porywem wiatru - cichym, spokojnym - prochem, cieniem.
Gdybym był porywem wiatru. To bym był zaciosanym kawałkiem kamienia - pięknym kawalątkiem przedmiotu - w cudzie wykończonym.
Gdybym był porywem wiatru. Zmierzchem i rozwinięciem. Ruchem prze kartkującym stronice zeszytów, książek - wspomnień zatartych przez rzeczywistość.
Gdybym pozostał tylko porywem wiatru. To bym był całością i sobą - całkowitą, bez strachu i przerażenia - bez sztuczności. Żyłbym wolny.

Czy jestem tym? Kim może mógłbym być - gdybym był Tobą? Ale nie, jestem sobą. 

sobota, 1 września 2018

MARIONETKI...

Co grywają swoje role - na scenie
jakby były na sznurku.
Co ukrywają swoje emocje - swe uczucia
jakby były kukłami.

Marionetki, ach te marionetki.

Pełny świat zaczarowanych marionetek
pełny świat oczarowanych pustaków
bez marzeń, zachwytu z prostoty
bez pasji i wiary, w swoje siły wolności.

Marionetki, ach te marionetki.

Ślęczą długo przy odbiornikach
medialnych i puszce propagandy,
wysuszają swe umysły,
zaciemniają własny obraz.

Marionetki, ach te marionetki.

Wiara w kłamstwo się utrzymuje,
bo ją za prawdę nie postrzegają.
Tylko pielęgnują żywe złudzenia,
w wyprane i wysuszone steki bzdur.

Marionetki, ach te marionetki.

Dostają uprawione i uprawnione
narkotyki, by żyć i wciąż narzekać
na czyjeś wybory i braki własnego zrozumienia,
bo tak zostali wytresowani jak zwierzęta - szczekające pudle...