HTML

piątek, 23 lutego 2018

.....

Tajemniczość
w mroku skąpana
w dniu skowyta

Tajemniczość
w świetle dnia
rozbrzmiewa dookoła

W tajemnicy
rozchodzi się
rozpływa się - jak nocna mara.

Jest to rozszalały wicher
w spokojnej wędrówce
po wzgórzach i dolinach.

Jest to okruch tajemnicy
w świecie - próżno
odkrytym.

Gdzie wszystko jest jasne
stuprocentowo
odkryte.

Tym jest tajemnica
w świecie przybytku,
gdy wszystko ucieka - wypada z ludzkich rąk.

Na próżno odkryta sentencja - sensacji
na próżno odkryta spuścizna - testamentu
na próżno odkryte symbole - znaki umówione?

Tym jest blask .....TAJEMNICY ŚWIATA.

poniedziałek, 19 lutego 2018

.....

W mroku
tajemniczym
odbija się
piękna toń.

W mrocznym
i baśniowym
padole
ucieka umysł i serce.

W ciemności - mistycznej
oplatają
i spływają
listki i gałęzie drzewa.

Księżyc
łagodnym
blaskiem
odbija - skąpane w mroku ciszy

Tajemniczość i ukrycie....

piątek, 16 lutego 2018

Witam,
Dziś postanowiłem całkiem spontanicznie kontynuować poprzedni wiersz. Poprzedni post, który był ściśle związany z kontrastami wojennymi całkiem zwyczajnych.
Dzisiaj jednak podejdę do niego bardziej obrazowo, by uchwycić moment opuszczenia i zdrady całkiem zwyczajnych ludzi, którzy to żyli u progu złowrogich czasów.
Oto stoi przed Wami kolejna część Zatrzymać czas - o kwestiach uczuć.
Mam nadzieję, że się spodoba.
Z wyrazami szacunku, wszystkich.
Shadows213

ZATRZYMAĆ CZAS CZ. 4. "O KWESTIACH UCZUĆ"

Uczucia utraty
poczucie straty
tak bliskie
a zarazem tak dalekie

Sensu brak
tylko cierpienia i bólu
pewniak

Morza krwi - czerwieni
smaku straty godności
opuszczenia przez pamiętnych.

Usuwanie po raz wtóry
znikąd pomocy
śladu pamięci

Odrzucanie poprzez
brak troski
brak miłości

Tylko biel - niewinna
tylko czerwień krwi i bólu
tyle majętności skąpanych
tyle majątków obrabowanych

Pełnych uczuć rozszalałych
jak ta pieśń o pamięci - zapomnianych
jak ta skała i ziemia - zatrzymała

Nasz i ich czas...

niedziela, 11 lutego 2018

Witam Was wszystkich po kilku dniach moich ostatnich publikacji na tym blogu.
Tym razem postanowiłem dodać kolejny post, który będzie swoistą kontynuacją poprzednich. W tym przypadku nadałem mu charakter czysto emocjonalny, wiązać w ten sposób świat, który był pełen kontrastów.
O to stoi przed Wami wiersz pt."Zatrzymać czas - kontrast wojny."

"ZATRZYMAĆ CZAS CZ. 3. - KONTRAST WOJNY"

Rodzinne ciepło
Arkadia idylliczna
Miejsce bliskie - tak niedostępne.
Jakby z innej, obcej planety
obcego świata.

Ciepła i spokojna przystań
Bez śladu wojen i przemocy.
Bez okrucieństwa i chciwości.
Bez pragnienia rozlewu krwi
Bez zimnych skrupułów i matematycznych obliczeń
bez gwałtów i kaźni
bez mordów - podyktowanych wyższemu dobru
- obcej ideologii

Jakby śmierć nie miała żadnych związków z żywymi,
gdy kontrast gonił kontrast.
Dla świata pokojowego. Bez styku z wojną.
Bo wojna to poszukiwanie winnych,
wśród ofiar niewinnych.

Mimo to, nikt nie był gotowy ze światem rzeczywistym,
z okrutną i bezlitosną oczywistością,
która objawiła się im - sądnego dnia,
z całą surowością i bezwzględnością,
bo nic nie trwa wiecznie.

Mimo to, uczucie wetu za wet - wciąż jest żywe
jak ogień palący,
nie gasnący - nigdy
nie spalający się
wciąż jest jednak żywy, bo na nowo pokolenie się odnawia.

Na nowo kontrast się objawia wciąż ten sam kontrakt wojskowy.

poniedziałek, 5 lutego 2018

Witam serdecznie. Idę za ciosem i dlatego opublikuję dziś drugą część z mini tomiku pt:" Zatrzymać czas - słowa o zapomnianych", będzie on bardziej rozbudowany niż poprzedni wiersz, który był tylko wprowadzeniem do upamiętnienia ofiar polskiego holocaustu i rzezi polaków na terenach Małopolski Wschodniej itd.
I dlatego zatytułowałem ten wiersz jako " O bezimiennych", oddając im przy tym hołd i pamięć. 
Z wyrazami szacunku,
Shadows213

ZATRZYMAĆ CZAS - SŁOWA O ZAPOMNIANYCH CZ.2."O BEZIMIENNYCH"

Bezimienni nastają
w swych mogiłach - milczących.
Bezimienni wciąż tam leżą
bez słów pamięci.
Jako tysiące bezimiennych twarzy
i ostatnich słowach w nich zawartych.
Dlatego też trzeba ich policzyć - bardzo dokładnie
I podać ich - liczbę dokładną.

Dla ludu wciąż żywego, w młodości i starości.

Na początku, jak w matematycznym zbiorze liczb - statystyce,
policzyli ich, jakby byli obcy i bezbronni,
utrudniając przy tym - cichą ucieczkę
Bezpieczną - dla najmłodszych, kobiet i starców - zniedołężniałych.

Po dokładnym policzeniu,
usuwano, oczyszczając i likwidując - małe wsie, domostwa, miasteczka i większe miasta - z ich populacji.
Rozdzielając przy tym całe rodziny z ich członków.
Bez trudu pozbawiano ich życia, pamięci i godności - do wyboru życia i śmierci,

Bezimienni, ach bezimienni - milczący świadkowie własnej zbrodni. Czym wyście zawinili swym oprawcom?
Czy tym, że mięliście inną krew, narodowość i klasę.
Czy może tym, że pragnęliście - wielokrotnie komuś pomóc.
Przesądzając swój los, ku przestrodze.

Słońce Was powiło - żywych,
rozkoszowaliście się tym stanem, tylko parę chwil.
By pod koniec jego panowania - leżeć martwi bez czucia jako ludzie.
Bez swych praw do godnej śmierci.

Oni jednak przybyli jak zwierzęta - ludożercy,
bez odruchów naturalnych, społecznych.
Zimni, martwi i nieczuli.
Pragnący zakosztować krwi, bólu i cierpienia.
Pragnący by nasycić swe krwiożercze zmysły i zapędy.
Pragnęli przekazać innym swą dominację.
By później zasłonić się prawami swej ideologii,
Mordowali bez skrupułów i bez skruchy
urządzając przy tym orgie i niszcząc związki między ludzkie,

Niegdyś ta ziemia dawała Wam życie i możliwość rozwoju,
lecz dziś była Waszą agonią, skąpaną we krwi - uświęcona dla najwyższej ofiary.
Dziś tylko trawa i lasy, łany zboża - oznakują Wasze ostatnie chwile.
Kwiaty i wiatr - wciąż niosę ostatnie Wasze bicie serca.
Przed wiecznym snem
przed wiecznym snem - pomordowanych...
Jako bezimiennym.

sobota, 3 lutego 2018

Dziś przed Wami, moimi czytelnikami pojawi się pierwszy wiersz z mini tomiku pt. "Zatrzymać czas - słowa o zapomnianych", który będzie moim swoistym manifestem dotyczącym zapomnienia przez żywych. 
Jestem pewien, że będzie najbardziej kontrowersyjny z moim wszystkich poprzednich wierszy jakie tutaj umieściłem. 
Z wyrazami szacunku,
Shadows213

ZATRZYMAĆ CZAS - SŁOWA O ZAPOMNIANYCH CZ. 1. ZAPOMNIANI PRZEZ ŻYWYCH....
Miliony niewinnych ofiar.
Miliardy litrów wylanych łez cierpienia i bólu.
Setki miliardów litrów krwi zeschniętych z ran i znikomych szans na ratunek...
O tak, są to wezwania z zapomnianych mogił.

Są to obumarłe szczątki ofiar nieludzkiej przemocy i kaźni względem swoich sąsiadów i najbliższych.
Byli tylko widocznymi obrazami walki z okrutną rzeczywistością.
Za to ich ślady są głębokie, bo bardzo świeże mimo ciągłej walki - o ich zapomnienie o ich niewinności.
Zapewnienia o tym.

Nad ranem witali dzień w zwykłym go przeżywaniu, tak rodzinnym.
By dostać od losu największą z poniesionych kar. Swe życie.
Otrzymywali mordercze rany, jakby ktoś ich miał rozliczać z celu i sensu, do dalszej wędrówki żywota.
Uzyskali przy tym minus i własną stratę. Swoisty podział swoich rodzin.

Czy o to wołają miliony dawno zapomnianych ofiar?
O pamięć i sprawiedliwość, którą ich na zawsze pozbawiono w sposób morderczo i na chłodno rozliczając ich z win i zasług.
 Za to ich kaci bez winy pozostawali, wciąż cieszyli się życiem, uzyskując honory i zaszczyty. Spełniając się przy tym własne ręce i honor.

Mieli z czasem swe pobudki i usprawiedliwienia swych niegodziwości.
Czas też tu swą rolę odegrał, by ich pamięć - stosownie obumarła i zniknęła.
Tak jest tym czasem niestety, że wszystko wraca i znika. Zanika i znów się objawia.
Po tysiąc kroć bardziej i intensywniej.

Zapomnienia klucz znów się rozjaśnia, cenę która przyszło im zapłacić. Ponownie płacą, by utracić i znów głośniej dając o sobie znać.

O tak. Kaci i sprawcy zmienili się miejscami, a mogiły wciąż wzywają choć o okruch sprawiedliwości i człowieczeństwa, by nikt nie mógł dłużej być,
ZAPOMNIANYM PRZEZ ŻYWYCH...

czwartek, 1 lutego 2018

OSTATNI....

Ostatni blask księżyca,
w osamotnionym kępie trawy rosie
Ostatni błysk słońca,
w ostatecznym rozrachunku popołudnia
Ostatni blask świecy,
dogasa, w osamotnionym bezdechu jeszcze żywego
nieboszczyka....

Ostatnia to chwila
przed snem,
Ostatnia jest to chwila
przed nagłą pobudką - do świata żywych,
Tak jest to ostatnia chwila,
przed mrzonką nowego dnia,...

Osamotniona rosa
osamotniona kropla deszczu
i w końcu osamotniona kropla łzy
kapie i wciąż kapie - tak do bólu osamotniona,
ale czy jest ona tak serio ostatnia?