.....
Tajemniczość
w mroku skąpana
w dniu skowyta
Tajemniczość
w świetle dnia
rozbrzmiewa dookoła
W tajemnicy
rozchodzi się
rozpływa się - jak nocna mara.
Jest to rozszalały wicher
w spokojnej wędrówce
po wzgórzach i dolinach.
Jest to okruch tajemnicy
w świecie - próżno
odkrytym.
Gdzie wszystko jest jasne
stuprocentowo
odkryte.
Tym jest tajemnica
w świecie przybytku,
gdy wszystko ucieka - wypada z ludzkich rąk.
Na próżno odkryta sentencja - sensacji
na próżno odkryta spuścizna - testamentu
na próżno odkryte symbole - znaki umówione?
Tym jest blask .....TAJEMNICY ŚWIATA.
HTML
piątek, 23 lutego 2018
poniedziałek, 19 lutego 2018
piątek, 16 lutego 2018
Witam,
Dziś postanowiłem całkiem spontanicznie kontynuować poprzedni wiersz. Poprzedni post, który był ściśle związany z kontrastami wojennymi całkiem zwyczajnych.
Dzisiaj jednak podejdę do niego bardziej obrazowo, by uchwycić moment opuszczenia i zdrady całkiem zwyczajnych ludzi, którzy to żyli u progu złowrogich czasów.
Oto stoi przed Wami kolejna część Zatrzymać czas - o kwestiach uczuć.
Mam nadzieję, że się spodoba.
Z wyrazami szacunku, wszystkich.
Shadows213
ZATRZYMAĆ CZAS CZ. 4. "O KWESTIACH UCZUĆ"
Uczucia utraty
poczucie straty
tak bliskie
a zarazem tak dalekie
Sensu brak
tylko cierpienia i bólu
pewniak
Morza krwi - czerwieni
smaku straty godności
opuszczenia przez pamiętnych.
Usuwanie po raz wtóry
znikąd pomocy
śladu pamięci
Odrzucanie poprzez
brak troski
brak miłości
Tylko biel - niewinna
tylko czerwień krwi i bólu
tyle majętności skąpanych
tyle majątków obrabowanych
Pełnych uczuć rozszalałych
jak ta pieśń o pamięci - zapomnianych
jak ta skała i ziemia - zatrzymała
Nasz i ich czas...
Dziś postanowiłem całkiem spontanicznie kontynuować poprzedni wiersz. Poprzedni post, który był ściśle związany z kontrastami wojennymi całkiem zwyczajnych.
Dzisiaj jednak podejdę do niego bardziej obrazowo, by uchwycić moment opuszczenia i zdrady całkiem zwyczajnych ludzi, którzy to żyli u progu złowrogich czasów.
Oto stoi przed Wami kolejna część Zatrzymać czas - o kwestiach uczuć.
Mam nadzieję, że się spodoba.
Z wyrazami szacunku, wszystkich.
Shadows213
ZATRZYMAĆ CZAS CZ. 4. "O KWESTIACH UCZUĆ"
Uczucia utraty
poczucie straty
tak bliskie
a zarazem tak dalekie
Sensu brak
tylko cierpienia i bólu
pewniak
Morza krwi - czerwieni
smaku straty godności
opuszczenia przez pamiętnych.
Usuwanie po raz wtóry
znikąd pomocy
śladu pamięci
Odrzucanie poprzez
brak troski
brak miłości
Tylko biel - niewinna
tylko czerwień krwi i bólu
tyle majętności skąpanych
tyle majątków obrabowanych
Pełnych uczuć rozszalałych
jak ta pieśń o pamięci - zapomnianych
jak ta skała i ziemia - zatrzymała
Nasz i ich czas...
niedziela, 11 lutego 2018
Witam Was wszystkich po kilku dniach moich ostatnich publikacji na tym blogu.
Tym razem postanowiłem dodać kolejny post, który będzie swoistą kontynuacją poprzednich. W tym przypadku nadałem mu charakter czysto emocjonalny, wiązać w ten sposób świat, który był pełen kontrastów.
O to stoi przed Wami wiersz pt."Zatrzymać czas - kontrast wojny."
"ZATRZYMAĆ CZAS CZ. 3. - KONTRAST WOJNY"
Rodzinne ciepło
Arkadia idylliczna
Miejsce bliskie - tak niedostępne.
Jakby z innej, obcej planety
obcego świata.
Ciepła i spokojna przystań
Bez śladu wojen i przemocy.
Bez okrucieństwa i chciwości.
Bez pragnienia rozlewu krwi
Bez zimnych skrupułów i matematycznych obliczeń
bez gwałtów i kaźni
bez mordów - podyktowanych wyższemu dobru
- obcej ideologii
Jakby śmierć nie miała żadnych związków z żywymi,
gdy kontrast gonił kontrast.
Dla świata pokojowego. Bez styku z wojną.
Bo wojna to poszukiwanie winnych,
wśród ofiar niewinnych.
Mimo to, nikt nie był gotowy ze światem rzeczywistym,
z okrutną i bezlitosną oczywistością,
która objawiła się im - sądnego dnia,
z całą surowością i bezwzględnością,
bo nic nie trwa wiecznie.
Mimo to, uczucie wetu za wet - wciąż jest żywe
jak ogień palący,
nie gasnący - nigdy
nie spalający się
wciąż jest jednak żywy, bo na nowo pokolenie się odnawia.
Na nowo kontrast się objawia wciąż ten sam kontrakt wojskowy.
Tym razem postanowiłem dodać kolejny post, który będzie swoistą kontynuacją poprzednich. W tym przypadku nadałem mu charakter czysto emocjonalny, wiązać w ten sposób świat, który był pełen kontrastów.
O to stoi przed Wami wiersz pt."Zatrzymać czas - kontrast wojny."
"ZATRZYMAĆ CZAS CZ. 3. - KONTRAST WOJNY"
Rodzinne ciepło
Arkadia idylliczna
Miejsce bliskie - tak niedostępne.
Jakby z innej, obcej planety
obcego świata.
Ciepła i spokojna przystań
Bez śladu wojen i przemocy.
Bez okrucieństwa i chciwości.
Bez pragnienia rozlewu krwi
Bez zimnych skrupułów i matematycznych obliczeń
bez gwałtów i kaźni
bez mordów - podyktowanych wyższemu dobru
- obcej ideologii
Jakby śmierć nie miała żadnych związków z żywymi,
gdy kontrast gonił kontrast.
Dla świata pokojowego. Bez styku z wojną.
Bo wojna to poszukiwanie winnych,
wśród ofiar niewinnych.
Mimo to, nikt nie był gotowy ze światem rzeczywistym,
z okrutną i bezlitosną oczywistością,
która objawiła się im - sądnego dnia,
z całą surowością i bezwzględnością,
bo nic nie trwa wiecznie.
Mimo to, uczucie wetu za wet - wciąż jest żywe
jak ogień palący,
nie gasnący - nigdy
nie spalający się
wciąż jest jednak żywy, bo na nowo pokolenie się odnawia.
Na nowo kontrast się objawia wciąż ten sam kontrakt wojskowy.
poniedziałek, 5 lutego 2018
Witam serdecznie. Idę za ciosem i dlatego opublikuję dziś drugą część z mini tomiku pt:" Zatrzymać czas - słowa o zapomnianych", będzie on bardziej rozbudowany niż poprzedni wiersz, który był tylko wprowadzeniem do upamiętnienia ofiar polskiego holocaustu i rzezi polaków na terenach Małopolski Wschodniej itd.
I dlatego zatytułowałem ten wiersz jako " O bezimiennych", oddając im przy tym hołd i pamięć.
Z wyrazami szacunku,
Shadows213
ZATRZYMAĆ CZAS - SŁOWA O ZAPOMNIANYCH CZ.2."O BEZIMIENNYCH"
Bezimienni nastają
w swych mogiłach - milczących.
Bezimienni wciąż tam leżą
bez słów pamięci.
Jako tysiące bezimiennych twarzy
i ostatnich słowach w nich zawartych.
Dlatego też trzeba ich policzyć - bardzo dokładnie
I podać ich - liczbę dokładną.
Dla ludu wciąż żywego, w młodości i starości.
Na początku, jak w matematycznym zbiorze liczb - statystyce,
policzyli ich, jakby byli obcy i bezbronni,
utrudniając przy tym - cichą ucieczkę
Bezpieczną - dla najmłodszych, kobiet i starców - zniedołężniałych.
Po dokładnym policzeniu,
usuwano, oczyszczając i likwidując - małe wsie, domostwa, miasteczka i większe miasta - z ich populacji.
Rozdzielając przy tym całe rodziny z ich członków.
Bez trudu pozbawiano ich życia, pamięci i godności - do wyboru życia i śmierci,
Bezimienni, ach bezimienni - milczący świadkowie własnej zbrodni. Czym wyście zawinili swym oprawcom?
Czy tym, że mięliście inną krew, narodowość i klasę.
Czy może tym, że pragnęliście - wielokrotnie komuś pomóc.
Przesądzając swój los, ku przestrodze.
Słońce Was powiło - żywych,
rozkoszowaliście się tym stanem, tylko parę chwil.
By pod koniec jego panowania - leżeć martwi bez czucia jako ludzie.
Bez swych praw do godnej śmierci.
Oni jednak przybyli jak zwierzęta - ludożercy,
bez odruchów naturalnych, społecznych.
Zimni, martwi i nieczuli.
Pragnący zakosztować krwi, bólu i cierpienia.
Pragnący by nasycić swe krwiożercze zmysły i zapędy.
Pragnęli przekazać innym swą dominację.
By później zasłonić się prawami swej ideologii,
Mordowali bez skrupułów i bez skruchy
urządzając przy tym orgie i niszcząc związki między ludzkie,
Niegdyś ta ziemia dawała Wam życie i możliwość rozwoju,
lecz dziś była Waszą agonią, skąpaną we krwi - uświęcona dla najwyższej ofiary.
Dziś tylko trawa i lasy, łany zboża - oznakują Wasze ostatnie chwile.
Kwiaty i wiatr - wciąż niosę ostatnie Wasze bicie serca.
Przed wiecznym snem
przed wiecznym snem - pomordowanych...
Jako bezimiennym.
I dlatego zatytułowałem ten wiersz jako " O bezimiennych", oddając im przy tym hołd i pamięć.
Z wyrazami szacunku,
Shadows213
ZATRZYMAĆ CZAS - SŁOWA O ZAPOMNIANYCH CZ.2."O BEZIMIENNYCH"
Bezimienni nastają
w swych mogiłach - milczących.
Bezimienni wciąż tam leżą
bez słów pamięci.
Jako tysiące bezimiennych twarzy
i ostatnich słowach w nich zawartych.
Dlatego też trzeba ich policzyć - bardzo dokładnie
I podać ich - liczbę dokładną.
Dla ludu wciąż żywego, w młodości i starości.
Na początku, jak w matematycznym zbiorze liczb - statystyce,
policzyli ich, jakby byli obcy i bezbronni,
utrudniając przy tym - cichą ucieczkę
Bezpieczną - dla najmłodszych, kobiet i starców - zniedołężniałych.
Po dokładnym policzeniu,
usuwano, oczyszczając i likwidując - małe wsie, domostwa, miasteczka i większe miasta - z ich populacji.
Rozdzielając przy tym całe rodziny z ich członków.
Bez trudu pozbawiano ich życia, pamięci i godności - do wyboru życia i śmierci,
Bezimienni, ach bezimienni - milczący świadkowie własnej zbrodni. Czym wyście zawinili swym oprawcom?
Czy tym, że mięliście inną krew, narodowość i klasę.
Czy może tym, że pragnęliście - wielokrotnie komuś pomóc.
Przesądzając swój los, ku przestrodze.
Słońce Was powiło - żywych,
rozkoszowaliście się tym stanem, tylko parę chwil.
By pod koniec jego panowania - leżeć martwi bez czucia jako ludzie.
Bez swych praw do godnej śmierci.
Oni jednak przybyli jak zwierzęta - ludożercy,
bez odruchów naturalnych, społecznych.
Zimni, martwi i nieczuli.
Pragnący zakosztować krwi, bólu i cierpienia.
Pragnący by nasycić swe krwiożercze zmysły i zapędy.
Pragnęli przekazać innym swą dominację.
By później zasłonić się prawami swej ideologii,
Mordowali bez skrupułów i bez skruchy
urządzając przy tym orgie i niszcząc związki między ludzkie,
Niegdyś ta ziemia dawała Wam życie i możliwość rozwoju,
lecz dziś była Waszą agonią, skąpaną we krwi - uświęcona dla najwyższej ofiary.
Dziś tylko trawa i lasy, łany zboża - oznakują Wasze ostatnie chwile.
Kwiaty i wiatr - wciąż niosę ostatnie Wasze bicie serca.
Przed wiecznym snem
przed wiecznym snem - pomordowanych...
Jako bezimiennym.
sobota, 3 lutego 2018
Dziś przed Wami, moimi czytelnikami pojawi się pierwszy wiersz z mini tomiku pt. "Zatrzymać czas - słowa o zapomnianych", który będzie moim swoistym manifestem dotyczącym zapomnienia przez żywych.
Jestem pewien, że będzie najbardziej kontrowersyjny z moim wszystkich poprzednich wierszy jakie tutaj umieściłem.
Z wyrazami szacunku,
Shadows213
ZATRZYMAĆ CZAS - SŁOWA O ZAPOMNIANYCH CZ. 1. ZAPOMNIANI PRZEZ ŻYWYCH....
Miliony niewinnych ofiar.
Miliardy litrów wylanych łez cierpienia i bólu.
Setki miliardów litrów krwi zeschniętych z ran i znikomych szans na ratunek...
O tak, są to wezwania z zapomnianych mogił.
Są to obumarłe szczątki ofiar nieludzkiej przemocy i kaźni względem swoich sąsiadów i najbliższych.
Byli tylko widocznymi obrazami walki z okrutną rzeczywistością.
Za to ich ślady są głębokie, bo bardzo świeże mimo ciągłej walki - o ich zapomnienie o ich niewinności.
Zapewnienia o tym.
Nad ranem witali dzień w zwykłym go przeżywaniu, tak rodzinnym.
By dostać od losu największą z poniesionych kar. Swe życie.
Otrzymywali mordercze rany, jakby ktoś ich miał rozliczać z celu i sensu, do dalszej wędrówki żywota.
Uzyskali przy tym minus i własną stratę. Swoisty podział swoich rodzin.
Czy o to wołają miliony dawno zapomnianych ofiar?
O pamięć i sprawiedliwość, którą ich na zawsze pozbawiono w sposób morderczo i na chłodno rozliczając ich z win i zasług.
Za to ich kaci bez winy pozostawali, wciąż cieszyli się życiem, uzyskując honory i zaszczyty. Spełniając się przy tym własne ręce i honor.
Mieli z czasem swe pobudki i usprawiedliwienia swych niegodziwości.
Czas też tu swą rolę odegrał, by ich pamięć - stosownie obumarła i zniknęła.
Tak jest tym czasem niestety, że wszystko wraca i znika. Zanika i znów się objawia.
Po tysiąc kroć bardziej i intensywniej.
Zapomnienia klucz znów się rozjaśnia, cenę która przyszło im zapłacić. Ponownie płacą, by utracić i znów głośniej dając o sobie znać.
O tak. Kaci i sprawcy zmienili się miejscami, a mogiły wciąż wzywają choć o okruch sprawiedliwości i człowieczeństwa, by nikt nie mógł dłużej być,
ZAPOMNIANYM PRZEZ ŻYWYCH...
Jestem pewien, że będzie najbardziej kontrowersyjny z moim wszystkich poprzednich wierszy jakie tutaj umieściłem.
Z wyrazami szacunku,
Shadows213
ZATRZYMAĆ CZAS - SŁOWA O ZAPOMNIANYCH CZ. 1. ZAPOMNIANI PRZEZ ŻYWYCH....
Miliony niewinnych ofiar.
Miliardy litrów wylanych łez cierpienia i bólu.
Setki miliardów litrów krwi zeschniętych z ran i znikomych szans na ratunek...
O tak, są to wezwania z zapomnianych mogił.
Są to obumarłe szczątki ofiar nieludzkiej przemocy i kaźni względem swoich sąsiadów i najbliższych.
Byli tylko widocznymi obrazami walki z okrutną rzeczywistością.
Za to ich ślady są głębokie, bo bardzo świeże mimo ciągłej walki - o ich zapomnienie o ich niewinności.
Zapewnienia o tym.
Nad ranem witali dzień w zwykłym go przeżywaniu, tak rodzinnym.
By dostać od losu największą z poniesionych kar. Swe życie.
Otrzymywali mordercze rany, jakby ktoś ich miał rozliczać z celu i sensu, do dalszej wędrówki żywota.
Uzyskali przy tym minus i własną stratę. Swoisty podział swoich rodzin.
Czy o to wołają miliony dawno zapomnianych ofiar?
O pamięć i sprawiedliwość, którą ich na zawsze pozbawiono w sposób morderczo i na chłodno rozliczając ich z win i zasług.
Za to ich kaci bez winy pozostawali, wciąż cieszyli się życiem, uzyskując honory i zaszczyty. Spełniając się przy tym własne ręce i honor.
Mieli z czasem swe pobudki i usprawiedliwienia swych niegodziwości.
Czas też tu swą rolę odegrał, by ich pamięć - stosownie obumarła i zniknęła.
Tak jest tym czasem niestety, że wszystko wraca i znika. Zanika i znów się objawia.
Po tysiąc kroć bardziej i intensywniej.
Zapomnienia klucz znów się rozjaśnia, cenę która przyszło im zapłacić. Ponownie płacą, by utracić i znów głośniej dając o sobie znać.
O tak. Kaci i sprawcy zmienili się miejscami, a mogiły wciąż wzywają choć o okruch sprawiedliwości i człowieczeństwa, by nikt nie mógł dłużej być,
ZAPOMNIANYM PRZEZ ŻYWYCH...
czwartek, 1 lutego 2018
OSTATNI....
Ostatni blask księżyca,
w osamotnionym kępie trawy rosie
Ostatni błysk słońca,
w ostatecznym rozrachunku popołudnia
Ostatni blask świecy,
dogasa, w osamotnionym bezdechu jeszcze żywego
nieboszczyka....
Ostatnia to chwila
przed snem,
Ostatnia jest to chwila
przed nagłą pobudką - do świata żywych,
Tak jest to ostatnia chwila,
przed mrzonką nowego dnia,...
Osamotniona rosa
osamotniona kropla deszczu
i w końcu osamotniona kropla łzy
kapie i wciąż kapie - tak do bólu osamotniona,
ale czy jest ona tak serio ostatnia?
Ostatni blask księżyca,
w osamotnionym kępie trawy rosie
Ostatni błysk słońca,
w ostatecznym rozrachunku popołudnia
Ostatni blask świecy,
dogasa, w osamotnionym bezdechu jeszcze żywego
nieboszczyka....
Ostatnia to chwila
przed snem,
Ostatnia jest to chwila
przed nagłą pobudką - do świata żywych,
Tak jest to ostatnia chwila,
przed mrzonką nowego dnia,...
Osamotniona rosa
osamotniona kropla deszczu
i w końcu osamotniona kropla łzy
kapie i wciąż kapie - tak do bólu osamotniona,
ale czy jest ona tak serio ostatnia?
Subskrybuj:
Posty (Atom)