WSPÓŁCZESNY ORFEUSZ...
Piekna ta pieśń
co odbija się w skamienialych sercach
Zmurszalych i bezuczuciowych.
Zawieszonych pomiędzy duchem i ciałem.
Pieniądzem i duchowością - wiązań.
Pięknie utkana pieśń
Z melodii i próżni sztuki.
O sztuce suchej i przegrznilej.
Bez cudu - naturalności.
Piękna melodia osnuta
rozbrzmiewa - dla wyjątkowego serca i duszy.
Piękna to muzyka śmiertelna, bo pamięć rozgrzewa jak słońce - to serce - gorejace.
Muzykę swą tworzysz.
Delikatnie tchnąc ciepło w zimne, obumarle jestestwo - pozornie żywe.
Pozostawiasz za sobą tkliwe łzy wysłane,
Odrzucając fałsz i brzydote.
Wyruszyłes po swą stratę - miłosną cielesna.
Piękna swą - Eurydyke.
Jednak za ciekawość - zapłaciłes ta najwyższą cenę - nieodzyskana.
Muzykę swą tworzysz.
Delikatnie tchnąc ciepło w zimne, obumarle jestestwo - pozornie żywe.
Pozostawiasz za sobą tkliwe łzy wysłane,
Odrzucając fałsz i brzydote.
Wyruszyłes po swą stratę - miłosną cielesna.
Piękna swą - Eurydyke.
Jednak za ciekawość - zapłaciłes ta najwyższą cenę - nieodzyskana.