HTML

niedziela, 29 listopada 2015

....
Nocny ton,
wyblakłe dawno stronice...
Nie tak odległe wspomnienia.

Cóż to była za radość,
co iskrzyło w moim sercu,
w mojej duszy...

Gdzie będę dziś,
a gdzie pozostanę jutro?

Wesoło przesuwam i przekładam kartki,
które nikt nie zliczy.

Nawet ja sam...
- Nie znam dokładnej ich treści.

sobota, 28 listopada 2015

EKSPRESJA...

Widziałem razu pewnego,
piękny obraz.
Taki różnobarwny,
różnokształtny...

Pełno w nim było,
licznych ozdób
 - zieloni.

Co roztacza swe włości
blisko jeziora...

Wszędzie dokoła,
panował ruch i gra świateł,
słońca.


.....

Byłem gdzieś w lesie,
takim żywym,
tak łagodnym.
- szeleszczącym przez wiatr.
Ujmującym.

Spokój i ukojenie,
brało nade mną górę.

I nic mnie nie obchodziło.
Byłem tam...
Nie wiem...

Co czułem.
Tylko jedno istniało,
 nade wszystko.

Potęga roślinności i świata zwierząt.
WSZYSTKIE ŚWIATŁA...

Wszystkie światła gasną,
by powitać,
- nowy dzień
nowy porządek,
nową chwilę.

To jest jak gra na flecie,
co wygrywa swoje nuty.
By zamilknąć,
w chwili następnej.

Ja też je słyszę,
tam w oddali,
jak spokojnie rozbrzmiewają,
nad ranem...

sobota, 21 listopada 2015

 DRZEWO...

Rzucasz wszędzie liście,
Gdy jesień przychodzi.
Królujesz przed nadejściem,
Co uginasz się pod sypkim śniegiem.
By przebudzić się wiosną.
Przyjmujesz wszystko,
Odradzasz przy zmianach, jakie cię spotykają.

piątek, 20 listopada 2015

JESIENNA WILGOĆ...

Jesienna wilgoć,
podśpiewuje i raduje się
niezmiernie.
Gdy przychodzi,
jak dama o zmroku.
Kiedy wita się ze wszystkimi,
 z całym swoim światem.
Czasem przymrozi,
tańcząc walca 
- z chłodem, zimnem.
Cóż za piękna jest to chwila,
gdy nadchodzi młody dzień,
nad ranem...
UCZUCIE NIEPOKOJU...

Trawi mnie wielki lęk,
przed prawdziwą niepewnością,
co tli się we mnie wciąż
- z każdym serca biciem.

Rzucam się niepewny,
o jutrzejszy schemat,
który pobielam z każdym oddechem.

Cóż to za wielki cel,
co rozgrywa się przede mną...
- tylko ta niepewność
zżera mnie z każdą chwilą.


WSPÓLNE UCZUCIE...

Bezmyślna jedna kreska,
tworzy jedno zdanie...
- jeden szczególny wers.

Jak ostatnie wspólne bicie serc.
Tworzy ono wspólne uczucie.
- miłość i przywiązanie.

Bezkreśnie różni się jednak,
od chwili smutku głębokiego.
Co rozdziela człowieka od człowieka...

Tylko to się liczy,
by być z kimś...


UCZUCIA...

Krystaliczna czysta,
łza.
Spływa ci cicho po policzku.
Taka gorzka,
taka słona...
Z tylu uczuć jest zrodzona.

Raz ze słodkiej
- przyjemności.
A później z gorzkiej
- słabości...

Tylko jedna z chwil, jest zdolna
do połączenia ich
w ostatni blask słońca i księżyca.


niedziela, 15 listopada 2015

OGNISKO...

Pali się ognisko,
 w ten jasny letni wieczór.
I przychodzi ten niezwykły spokój.
To ciepło, co rozchodzi się
łagodnie po moim ciele.

Za chwilę zasnę,
czując jedynie
jak ogarnia mnie
- senność.

Podkładam więc do ognia,
by nie zasnąć.
I przybliżam się ponownie,
by znów poczuć 
ten ciepły dotyk.

Mimo to zasypiam,
słysząc gdzieś w oddali
jak świerszcze 
grywają swoje pieśni.

Czuję jak ognisko spokojnie zasypia,
snując jedynie swe iskierki.
JESIENNY SPACER PO PARKU...

Noc otula mnie,
bezkreśnie.
Tylko spokój,
jak liście dotykają jeziora.

Słyszę jedynie,
cichy szept
- wiatru.
Co łagodnie przybliża mnie,
do brzegu.

Gdzieniegdzie,
- cicha nutka.
Lasku...
 wieczornego.


sobota, 14 listopada 2015

OSTATNIE ...

Ostatnie dni co przeżywam,
Chwile co we mnie narastają.
  Przychodzą i odchodzą,
     Zarazem.

Wspomnienia blakną z czasem,
by pozostawić po sobie
    jedynie pustkę.

Sen co znika o świcie,
by ponownie zawitać 
   o zmroku.

Z lękiem,
zastanawiam się jedynie.
   Cóż pozostawię po sobie.

Wszystko,
jest po raz ostatni,
   i pozostaje tylko jedno,
      ostatnia - pustka.

ŻYJĘ JAK...

Żyję jak - spieniona fala,
podczas sztormu.

Czuję jak - rzeka,
której nurt
gruntownie zmienia. 
Swe podłoże.

Jestem - jak głaz,
by zmięknąć
w chwili następnej.


środa, 11 listopada 2015

MARZENIA SENNE ...

Znikają ostatnie słowa,
myśli, wspomnienia.
Nawet gwiazdy co dnia.
Co świt,
W ten nowy dzień.
Rodzą się,
Nowe marzenia i smutki.
Tylko gdzie w nich można odnaleźć siebie?


W każdy nowy dzień,
Gasną słodkie sny.
Milczą gwiazdy.
Księżyc, który panuje na niebie.
Zagłuszą co panuje na ziemi wszystko zasypia.
Marzenia otwierają nowe drzwi.
Ku nieznanym snom.



 CHWILE ZADUMY...

Śniłem o starym mieście, co rzuca swe włości.
Piękne zabytki, krużganki, uliczki.
Chwila je otula przed historią.
Kiedyś żyli tu ludzie, lecz dziś swe władanie biorą,
Roślinność i zwierzęta.

Żyję tylko ten jeden raz,
smutkiem i radością
- co wesoło iskrzy swą różnorodnością.
Jestem, czy byłem?
- światełkiem w tunelu,
by za rogiem znów zabłysnąć.

Gdzie mrok, a gdzie świt
rozbłyska swe kształty?
Któż wie,
gdzie rozpoczyna się
i kończy ich królowanie.
Jedynie sen, oznajmia kto jest kim.

Samotny człowiek wędruje,
przez lądy i morza żywota.
Któż wie,
gdzie go może spotkać,
Los daleki hen.

Życiem rządzą chwile radości,
smutki i zadumy.
Co łączą w końcu ludzi.
W jeden organizm.
- Żywy.
By w innej chwili zmienić ich,
w coś martwego.

Potęga miłości.
Cóż człowiek pocznie bez niej.
Będąc jak,
-zszarzały liść opadający
gdzieś jesienią,
O zmroku.
To najtrudniejszy wybór,
By być z kimś, niezależnie od jego wad.

Rozszalały wiatr,
co rozsyła swe panowanie.
Tam W górach i nad morzem.
Gdzie tylko może pojąć
ów człowiek.

Ni ostatnia to chwila,
co wesoło tańczy przed oczyma,
co łagodnie oświetla swoim uśmiechem.
Takie jest po prostu,
moje powołanie do istnienia.