Witam wszystkich czytelników,
Jak zapewne zauważyliście, ostatnio moje posty nieco zmieniły swój charakter i odcień.
Chciałem w ten sposób pokazać wszystkim jak bardzo człowiek może się zmienić.
Tak samo jest z jego poglądami.
Zdaję sobie sprawę, że są one głębokie, niczym studnia.
Do której nie ma ucieczki.
Zrozumiałem ostatnio, że jak chcesz pokonać wszelkie przeciwności losu, to musisz je bezwarunkowo zaakceptować. Pokonasz w ten sposób własne lęki i wszelkie niebezpieczeństwa - Tego świata.
Bo świat składa się z dwóch płaszczyzn. Białej i ciemnej. Bez nich nie można mówić o równowadze.
Nie mam jednak pojęcia od kiedy terminy WIELKICH ZMIAN DLA WSZYSTKICH, można uchwalić tylko dla jednej grupki osób - kosztem drugich.
Dlatego zacząłem ponownie pisać o tych sprawach, na łamach mojego bloga.
Przy czym - słońce nadal będzie świeciło, a księżyc nadal płonął - swoim blaskiem.
Z wyrazami szacunku,
Shadows213
HTML
środa, 19 lipca 2017
poniedziałek, 17 lipca 2017
NIM SŁOŃCE WZEJDZIE....
Księżyc zejdzie,
mrok - zakończy.
Znikną mary
wszelakie.
Słońce przebudzi
- na nowo
Jak widno.
Nad ranem
rozwiewa na nowo - pole bitwy
tysiące mieczy i włóczni
strzaskanych tarcz
- wielobarwnych
wielowymiarowych.
Tysięcy trupów
ukoi - śmiertelny całun.
I znów wiatr zakołysze
łany kurzu
powiew wiatru - śmiertelnego spokoju.
By znów - zagrać swą odwieczną, wieczystą rolę
i ponowne witanie poranka
przebudzenie - ogłosi ponownie.
Nowe odgrywanie - starej śpiewki
takie już jest - żywot pojedynczego człowieka.
Księżyc zejdzie,
mrok - zakończy.
Znikną mary
wszelakie.
Słońce przebudzi
- na nowo
Jak widno.
Nad ranem
rozwiewa na nowo - pole bitwy
tysiące mieczy i włóczni
strzaskanych tarcz
- wielobarwnych
wielowymiarowych.
Tysięcy trupów
ukoi - śmiertelny całun.
I znów wiatr zakołysze
łany kurzu
powiew wiatru - śmiertelnego spokoju.
By znów - zagrać swą odwieczną, wieczystą rolę
i ponowne witanie poranka
przebudzenie - ogłosi ponownie.
Nowe odgrywanie - starej śpiewki
takie już jest - żywot pojedynczego człowieka.
sobota, 8 lipca 2017
NIM NADEJDZIE....
Nim nadejdzie świt,
noc przeminie,
wschód - pierwsze słońca blask
Dawne mary znikną
jak dawno zapomniane słowa
Znikają dawne o nich wspomnienia
gdy nadejdzie,
ponowne wejście
w nowy dzień.
Gdy słońca przyjdzie kres,
zachód - nastanie
księżyc znów - objawi się
ponowny sen wzmożony
przybędzie.
Po wymęczonym dniu nowych - starych wrażeń
nowych i starych marzeń
nowych i starych tęsknot
Za odległym światem
bez miar nadziei - nim nadejdzie czas - za zakrętem, przed końcem - słońca i księżyca.
Nim nadejdzie świt,
noc przeminie,
wschód - pierwsze słońca blask
Dawne mary znikną
jak dawno zapomniane słowa
Znikają dawne o nich wspomnienia
gdy nadejdzie,
ponowne wejście
w nowy dzień.
Gdy słońca przyjdzie kres,
zachód - nastanie
księżyc znów - objawi się
ponowny sen wzmożony
przybędzie.
Po wymęczonym dniu nowych - starych wrażeń
nowych i starych marzeń
nowych i starych tęsknot
Za odległym światem
bez miar nadziei - nim nadejdzie czas - za zakrętem, przed końcem - słońca i księżyca.
Subskrybuj:
Posty (Atom)