Przechodzi młody człowiek - przez życie
przynosi on, pełnię marzeń - bez trosk, bez zmartwień
Przychodzi on - za dnia - do pracy,
wracając - późną nocą - jak starzec
Bez marzeń, tylko z bagażem smutków
z pustym portfelem, bez uśmiechu.
Przyszedł z młodzieńczymi marzeniami
z naturalnym uśmiechem, z błyskiem w oczach.
Kiedy to wszystko stracił?
Pyta się - każdego dnia o zmroku,
by ponownie przechodzić to samo - każdego dnia - każdego świtu
Ku zmrokowi.
Poznał tylko - gonitwę pieniądza - sukces - kariera - wyścig szczurów,
gdzie jest moje miejsce w tym wszystkim?
Zapytuje się znów - Tym razem nie odnalazł odpowiedzi
Może kiedyś
Kiedy znów zaśnie....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz