Tym razem napisałem o czymś innym.
Tym razem jednak nie podałem tytułu, każdy może zatytułować go na swój sposób.
Dlatego na wstępie o tym piszę.
....
Ile jest masek
do przedstawienia
do odegrania - w życiu?
To Teatr marzeń i koszmarów
Pełne groteski i wypisów
od lekarza do lekarza.
Tysiące spisanych i wypisywanych recept
i leków do zażycia
- dla lepszego samopoczucia.
Ile trwa spisanie ludzkich danych?
- kodów kreskowych, peseli, nr rejestracyjnych, nr konta,
telefonów
Kontaktów łatwo utraconych - łatwo zerwanych.
Czy są one godne do zrealizowania - do oceny stanu faktycznego i ostatecznego.
Czym są te maski?
Jak złowrogim napastnikiem - mordercą, katem.
Czy może ofiary - osłabione, zagubione w samotności.
Zwierzyno, pozostawiasz po sobie jedynie płytkie mogiły,
uschnięte wieńce pogrobowe - milknące i gasnące wspomnienia.
Dawne - umysłu smutki
gorzkie doświadczenie
ciała, duszy, serca - pełne ran głęboko - płytkich.
Tak namacalnych - jak źródło wiary - w coś boskiego,
nie ludzkiego.
Bliskie prawdy - pełne kontrastów i wzajemnych wykluczeń
absurdalnych wymagań.
Cóż za bliskie wyobrażenie,
kiedy człowiek chce być bóstwem.
Pełny wiecznej siły z młodości
z bogactwa, ze sztucznego upodobania w drobiazgów
w słowa "pieniądz".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz