KROCZĄC ZA DNIA...
Kroczą widma za dnia
kroczą widma o zmroku
Kroczą one za każdym razem
kroczą one krokiem w krok.
Kroczy człowiek
przez żywot.
Upada,
na kolana
podnosi się z nich - nie poddając się.
Kroczą smutki i radości
kroczą zalety i wady
kroczą one za człowiekiem
trzymając go - nieustannie ściskając go
Z całej siły....
Kroczę więc dnia na dzień.
Rozważam każdy swój krok,
każdy swoje potknięcie
każdy upadek swój.
Usycham, zasypiam i wciąż kroczę
za każdym, za nawet maleńkim
i dużym błędem.
Nie poddaję się - z całym sercem, z całym jego bólem.
Z całym jego bagażem doświadczeń....
Eh.... kroczę, więc coraz to wyżej i wyżej
coraz to wyżej sięgam gór...
Eh.... kroczę, więc coraz to bardziej i bardziej
staczam się, coraz to niżej sięgam dna....
Za to refleksja rozpościera się z każdym słowem
i kroczy ona wciąż
jest za mną
i wciąż przede mną.
Kroczę wciąż ze swoim losem
ze swoim przeznaczeniem,
ze swoim memento mori
ze swoim celem....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz