...
Podążam byle dalej,
byle gdzie,
byle dokąd.
Podążam swą drogą,
Idę nią, gdziekolwiek
zdążę?
Zasapany i znużony,
zmartwiony.
Aż po jej kres,
w swoim śnie.
Zmierzam nią w swoich myślach.
Dalej?
Czy też bliżej?
Aż mrok zatańczy wraz ze świtem,
przed oczami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz