....
Z nad doliny
Łagodnie swe pieśni - niesie.
Przez szum każdej łodygi i kępy - trawy.
Poprzez wzburzenie i porywy wiatru,
Spokój i gwałtowność
Przeplata.
W kontrast przyrody.
Z jednej strony kopalnia tajemnic - nieuchronna i nieskończona.
Z drugiej zaś strony - dająca ukojenie zmęczonemu sercu. Po niekończących zmaganiach, w nieustannym biegu życia.
Przyrodo, odbijasz wszelakie zmagania ludzkości - utrwalasz pamięć.
Czyniąc z niej swój własny pomnik.
Swej własnej czci. Swej własnej pamięci, gdy inni o sobie zapominają. W życiu ciągłego doskonalenia i udoskonalania siebie - nieustannie.
W raz ciągłym rozwojem
ślepo zamyka się drzwi
przed wezbraną rzeką
uczuć i tajemnic
jakie to skrywa serce i umysł - człowieczy,,,
Zaś ślepy los wciąż pcha ku nicości
ku stokowi, z którego o upadek - nietrudno.
Ignorując przy tym znaki ostrzegawcze
przed niechybnym spadkiem w ciemną dziurę - bez powrotu.
Bez drogi - odwrotu od zamierzonego celu.
Bez równowagi i oceny ryzyka przed popełnieniem wielkiego błędu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz