GDYBYM BYŁ..
Gdybym był motylem?
Sięgnąłbym nieba - dotknąłbym słońca, księżyca i gwiazd.
Gdybym był motylem?
Schroniłbym się przed złem, troskami i smutkiem - w Twoich dłoniach.
Gdybym był motylem?
Rozwinąłbym swoje kolorowe skrzydła. Poleciałbym tam gdzie nie byłoby masek, trybików jak w maszynie codzienności. Nie byłoby sznurków nadających zmiany - marionetkom.
Gdybym był - tylko i aż motylem?
Byłbym sobą i tylko sobą. Przez ten krótki moment.
Gdybym był porywem wiatru - cichym, spokojnym - prochem, cieniem.
Gdybym był porywem wiatru. To bym był zaciosanym kawałkiem kamienia - pięknym kawalątkiem przedmiotu - w cudzie wykończonym.
Gdybym był porywem wiatru. Zmierzchem i rozwinięciem. Ruchem prze kartkującym stronice zeszytów, książek - wspomnień zatartych przez rzeczywistość.
Gdybym pozostał tylko porywem wiatru. To bym był całością i sobą - całkowitą, bez strachu i przerażenia - bez sztuczności. Żyłbym wolny.
Czy jestem tym? Kim może mógłbym być - gdybym był Tobą? Ale nie, jestem sobą.
Zatem nie musisz być motylem, którego ulotne życie zmusza do bycia sobą, krótki czas. Możesz być sobą zawsze, pytanie czy jet to tym czego tak naprawdę pragniesz. Bo jak ze wszystkim tak i tu sa dwie strony, ta dobra i ta zła. Bycia sobą. W każdym aspekcie życia one wysterowują i są nierozłączne. Jedyne co można zrobić to sie z tym faktem pogodzić i żyć dalej.
OdpowiedzUsuń