OGNISKO...
Pali się ognisko,
w ten jasny letni wieczór.
I przychodzi ten niezwykły spokój.
To ciepło, co rozchodzi się
łagodnie po moim ciele.
Za chwilę zasnę,
czując jedynie
jak ogarnia mnie
- senność.
Podkładam więc do ognia,
by nie zasnąć.
I przybliżam się ponownie,
by znów poczuć
ten ciepły dotyk.
Mimo to zasypiam,
słysząc gdzieś w oddali
jak świerszcze
grywają swoje pieśni.
Czuję jak ognisko spokojnie zasypia,
snując jedynie swe iskierki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz